Humor

Czy w internecie panuje swołocz?

Otwieram okno w dużym pokoju i widzę grupkę chuliganów dewastujących przystanek autobusowy…

Otwieram okno przeglądarki internetowej i widzę grupkę chuliganów dewastujących artykuł, tudzież dla przykładu esej o przystankach autobusowych…

Jaka jest między nimi różnica? Żadna. Dla jednej i drugiej grupy jest to swojego rodzaju demonstracja swoich możliwości, które z etyką mają wspólnego tyle co prezerwatywa z gumą do żucia. Czy możemy powiedzieć, że ci drudzy są mniej ważni, mniej szkodliwi? Kategorycznie nie. Niszczenie dobra kultury, jakim niewątpliwie są witryny internetowe jest tak samo niemoralne jak niszczenie obiektów w rzeczywistości. A pomyśleć, że miało być tak pięknie, era zupełnie innego Internetu określanego mianem Web 2.0. Przecież fora, czaty i komentarze miały służyć wyrażaniu swoich opinii, ale na miłość Boską nie miały obrażać uczestników dyskusji! Niestety banda gówniarzy postanowiła inaczej i zniszczyła genialne wyobrażenie globalnej sieci. Mały Jaś Kowalski przecież musiał się jakoś wyróżnić z tłumu. W szkole nie dawali mu życia więc znalazł sobie inne miejsce na przelewanie swoich wypocin. Swoją drogą mały Jaś (kimkolwiek ten niewychowany osobnik jest) wywołał w pewien sposób efekt domina. Jako „pierwszy klocek” popchnął całą fale innych Jasiów, Stasiów i Ziutków ku globalnej anarchii. Dlaczego takie zjawisko w ogóle nastąpiło? Ano dlatego, że Internet małemu Jasiowi umożliwia podpisanie się jako Ziutek a Ziutkowi jako Jaś. Anonimowość, która miała pomóc ludziom w znajdywaniu nowych kontaktów posłużyła jako wspaniała zabawka dla dzieci i nie tylko! No właśnie, ponieważ po tą zabawkę dorośli również sięgnęli. Paradoks? Ależ skąd człowieku pomyśl jaka to frajda! Można zwymyślać kogo się chce a bariera globalnej sieci uchroni nas przed zidentyfikowaniem. Ekhm no nie do końca, na szczęście są jeszcze ludzie na tej planecie, którzy potrafią się z takimi rozprawić gdy ci posuną się za daleko. Ale w jakim celu dojrzały człowiek miałby coś takiego robić? Jest to swego rodzaju forma wandalizmu, która może przynieść korzyści i „inteligentniejsze trolle” już ją poznały. Nie wygramy niestety walki ze swołoczą, która rządzi się swoimi prawami i wydaje się być bezkarna. Żeby się pozbyć tej zarazy trzeba by było ocenzurować Internet, co nie jest najlepszym rozwiązaniem. Póki co zbierzmy tą całą dzieciarnie na swolocz.pl i wyślijmy bazę serwisu na orbitę. Niech inne cywilizacje zdadzą sobie sprawę jakie konsekwencje trzeba ponieść, żeby móc cieszyć się prawdziwą wolnością.

Kategoria Humor