Magia czy fizyka kwantowa?
W XXI wieku, w którym przyszło nam żyć, latamy w kosmos, tworzymy zaawansowane systemy informacyjne, korygujemy ciało wedle swoich upodobań chirurgią plastyczną, klonujemy owce i psy, a ludzie nadal, w coraz większych ilościach kupują najróżniejszego rodzaju talizmany, amulety, czerwone wstążeczki na nadgarstek i wszelkie przedmioty, kŧóre według sprzedawców mają im zapewnić szczęście i powodzenie. Talizmany i amulety według powszechnego rozumienia mają chronić i/lub przynosić szczęście posiadaczowi lub firmie. Według znawców tematu jednym z bardziej skutecznych, ale i kosztownych sposobów skorzystania z rzekomo magicznej mocy takiego talizmanu lub/i amuletu jest noszenie kamieni szlachetnych i półszlachetnych w biżuterii. Kamienie szlachetne odczasów jaskiniowych towarzyszyły ludziom i z dużą wiarą w ich magiczne właściwości, były używane do ochrony, przyciągnięcia pomyślności, wzmocnienia płodności oraz leczenia różnych dolegliwości psycho-fizycznych.Uśmiech jaki pojawia się na naszych ustach słysząc tego typu “zabobonne idiotyzmy” wcale nie jest odpowiednią reakcją. Nie sądzę abyśmy byli bardziej zorientowni w temacie i inteligentniejsi od np. Mikołaja Kopernika, który oprócz swojej pracy naukowej w dziedzinie fizyki, zajmował się również leczeniem chorych i przygotowywaniem przepisów eliksirów złożonych głównie ze sproszkowanych kamieni szlachetnych oraz metali. Dlaczego królowie nosili w swoich tiarach wielkie kawałki kryształu górskiego? Dlaczego krzem pozyskiwany z krzemionki czyli kwarcu, tak często używanego dzisiaj do wyrobu biżuterii, umożliwia nam teraz korzystanie z internetu i tak szybki rozwój nowych technologii? A może jest tak, że “magia kamieni szlachetnych” jest bardzo zaawansowaną technologią, z której jak do tej pory umieli skorzystać jedynie ludzie ze średnią inteligencji powyżej przeciętnej tacy jak Mikołaj Kopernik i Bill Gates? A może jednak jest tak, że to my jesteśmy ignorantami i po prostu nie umiemy wykorzystać siły i właściwości tkwiących w kamieniach szlachetnych a od wieków stosowanych dla własnych celów przez zarówno naukowców, wynalazców, jak i znachorów, litoterapeutów i jubilerów? Może po prostu nasze lenistwo i ślepota nie pozwala nam skorzystać z czegos co jest na wyciagnięcie ręki. Może fizyka kwantowa się nie myli i tylko kwestią czasu jest akceptacja nowych praw (nowych jedynie w krajach okcydentu de facto)Na to pytanie warto odpowiedzieć sobie samem. Aby jednak to zrobić w miarę obiektywnie spróbujmy bez uprzedzeń wypróbować i zaobserwować właściwe efekty korzystanie z dobrodziejstw kamieni szlachetnych użytych w talizmanach i amuletach lub w “zwykłej” biżuterii , która bardzo często dzięki temu, że jest wykonana z tychże kamieni sama w sobie jest “talizmanem” bądź “amuletem” wnoszącym swiatło i radość do naszego codziennego życia. Pewna bardzo znana kobieta powiedziała bardzo słusznie: “Diamenty są najlepszym przyjacielem kobiety”.
Kategoria Kultura i sztuka